Jem mało, dlaczego nie chudnę?

Spożywanie dziennie listka sałaty niestety nie zagwarantuje nam osiągnięcia szczupłej sylwetki w ciągu krótkiego okresu czasu. Być może wcale nie schudniemy, bądź będziemy chudli bardzo powoli. Przede wszystkim, jedzenie tak niewielkiej ilości kalorii sprawia, że nasz organizm buntuje się – jest to zabezpieczenie obronne wykształcone w prehistorii, kiedy to ludzie zdani byli na łaskę natury i własne umiejętności myśliwskie. Nigdy nie wiadomo były, czy na pewno uda się coś upolować. Z tego też powodu, jedząc za mało sprawiamy, że nasz organizm przełącza się w tryb awaryjny, a więc spowalnia spalanie kalorii, natomiast włącza tryb magazynowania. Każdy listek sałaty zamiast zostać zużyty, zostaje zmagazynowany w postaci niechcianego tłuszczyku. Oczywiście liść sałaty to metafora, gdyż na tak restrykcyjnej diecie przede wszystkim nie sposób wytrzymać, gdyż to oznaczałoby już zaburzenia odżywiania, zwane anoreksją. Spowolniony metabolizm jest główną przyczyną tego, że nie chudniemy. Jedząc bardzo mało, jednak jeśli będą to tłuste, mączne potrawy, nie osiągniemy upragnionego celu. Wszystko to, czego organizm nie spali (a będzie starał się spalić jak najmniej) ulokuje w naszym ciele na brzuchu, pupie czy ramionach. Słowem wszędzie tam, gdzie odkłada się tłuszcz. Bezsensowność takiego postępowania wydaje się być oczywista, jednak wciąż o tym zapominamy. Stąd też właśnie tuczące działanie fast-foodów na sylwetkę. Często myślimy, że skoro dziś tak mało zjedliśmy, to możemy sobie pozwolić na jednego hamburgera. Przy szybkim metabolizmie negatywnych konsekwencji być może nie zobaczymy, jednak przy zwolnionym możemy utyć bardzo szybko, szczególnie, jeśli jedzenie w takich miejscach wejdzie nam w nawyk.

Hej mam na imię Michał i z zawodu jestem dietetykiem. Wiecie zatem, że temat zdrowia jest dla mnie bardzo, ale to bardzo ważny. Dlatego chciałbym dzielić się tu z Wami wszelkiego rodzaju ciekawostkami i poradami na temat zdrowia! Powodzenia!
error: Content is protected !!